ZAKRES
Instalacja elektryczna jest skończona, gdy każdy punkt z listy ma swój obwód i da się go wyłączyć w rozdzielnicy. Reszta — ile metrów przewodu — wynika z tej listy.
Osobno od gniazd, żeby awaria lampy nie gasiła całej reszty pomieszczenia, jeśli układ na to pozwala.
Biurko, lada, sprzęt, który nie grzeje i nie ciągnie dużego prądu.
Urządzenie, o którym wiadomo z góry, że potrzebuje własnego zabezpieczenia. Mówimy o tym przed ułożeniem, nie po wyłączniku.
Po robocie na rozdzielnicy zostaje, który wyłącznik jest czyj. Inaczej za miesiąc nikt nie wyłączy samego światła na zapleczu i będzie gasił pół lokalu.
To miejsce, z którego wychodzą obwody. Dobieramy ją do liczby punktów, nie „na styk”, jeśli wiadomo, że dojdzie jeszcze jedno pomieszczenie. Jeśli stara skrzynka jest za mała, mówimy to na obejściu.
Zaznaczamy, gdzie gniazdo i gdzie włącznik.
Ustalamy, którędy idzie przewód, zanim zniknie w ścianie.
Spinamy obwody i opisujemy pozycje.
Włączamy po kolei, nie wszystko naraz.
Jeden obwód, jedna próba, jeden opis w skrzynce.
Gdy dokładamy odcinek do tego, co już jest w ścianie, najpierw sprawdzamy, dokąd idzie stary przewód. Nie spinamy nowego z nieznanym, bo wtedy wyłącznik gasi nie to pomieszczenie, które miał gasić.
W lokalu najczęściej liczy się lada, zaplecze i światło nad stanowiskiem. W mieszkaniu — kuchnia, łazienka i to, żeby większe urządzenie nie siedziało na obwodzie żelazka. Zakres i tak bierzemy z konkretnego pomieszczenia, nie z szablonu.
Przyślij listę pomieszczeń i co ma mieć prąd.
Umów obejście